nashirah: ([bleach] fuck this shit)
[personal profile] nashirah
To będzie długi emo wpis, i nie wiem nawet, czy się w nim nie powtarzam, pewnie tak. Ale nieważne, muszę to z siebie wydusić, bo już mam dosyć i czuję, że wybuchnę jak dalej tak będzie.

Kwiecień przyszedł niepostrzeżenie i przestałam już nawet tak bardzo żałować, ze w styczniu nie udało mi się pojechać do Korei.

Ale w związku z tym, że zbliża się czerwiec (=kolejne wyjazdy), wybrane zostały kolejne osoby do wyjazdu. I znów przychodząc na zajęcia widzę osoby dyskutujące żywiołowo o biletach lotniczych, cenach, dokumentach.
Staję obok nich i włączam się do dyskusji z uśmiechem, ale w środku robi mi się niedobrze.

I tak, to ten zielony potwór zwany zazdrością.
Nie czuję jednak, jakbym popełniała jakiś wielki grzech czując się w ten sposób. Ba, nie mam zamiaru przestawać.
Dlaczego?
Bo przeszkodą są tylko pieniądze.
Nie ma konkursu ocen, studenci nie są wybierani na podstawie żadnych wyników, egzaminów czy średniej. Nie. Jeśli masz kasę na przelot + życie w Korei przez 6 miesięcy, jedziesz.

To takie proste, prawda? Przecież mogłabym zarobić.

I naprawdę chciałam, ale to nie takie proste. Dostałam stypendium, ale nawet gdybym zsumowała wszystkie miesiące, przez które je dostawałam, ledwie starczyłoby mi na przelot. Nie wspomnę tu nawet o mojej chorobie, która trwa od stycznia i ma się dobrze. Wydałam więc tę kasę na wycieczkę, leki, leki, leki, leki, lekarza, telefon. I nie ma pieniędzy.

Miałam wyjechać w styczniu. W tym celu poleciałam w zeszłe wakacje do Szkocji, co nie przyniosło mi nic oprócz straconych pieniędzy, sporej depresji i żalu ze strony rodziny.

Zamiast mnie w styczniu pojechało pięć innych osób. Jedna pojechała moim zasłużenie. Kolejna nie wiedziała, jak jest po koreańsku "łóżko", następne dwie nie wiedziały nic, a mój ulubieniec K. otwarcie przyznawał, że on jedzie do Korei po to, żeby pić. Naprawdę, wielokrotnie to powtarzał. I dziś się dowiedziałam, że jako jedyny nie zdał testu poziomowego (co jakiś czas na kursie w Korei przeskakuje się poziomy, co ponoć nie jest aż takie trudne).

Nie wiem, może nie mam prawa narzekać, ale ja praktycznie żyję Koreą i kocham ten język, robię wszystko, żeby nauczyć się go jak najszybciej. I może to nieprawda, że studiując język obcy należy wyjechać do tego kraju.
Ale nawet jeśli, bardzo tego chcę i wkurwia mnie tak bardzo, że jedyną przeszkodą są głupie pieniądze.

Cieszę się, że tym razem jadą osoby, którym na wyjeździe zależy i którzy chcą się uczyć. Jako, że zmniejszono limit z 10 do 5 osób, które mogą wyjechać "za darmo" (tzn. mają opłacane czesne + akademik. Kolejne pięć musi płacić za akademik), z naszej grupy jadą 2 osoby, które wyłoniono drogą losowania. Dwie następne stwierdziły, że będą płacić za akademik a i tak pojadą.

Chciałabym rzucić wszystko, wziąć obrzydliwie wielką pożyczkę i jechać z nimi. Albo zrobić inną, o wiele głupszą rzecz, przez którą rodzina by mnie znienawidziła, a ja mogłabym sobie zniszczyć przyszłość. W pewien sposób. Więc raczej tego nie zrobię.

Jakakolwiek próba rozmowy z mamą kończy się płaczem - i moim, i jej. Nie możemy usiąść i spokojnie pogadać, bo trochę nam nie wychodzi. Mama natychmiast zaczyna zarzucać mnie argumentami na NIE.
Przede wszystkim pieniądze. I jakby próbując mi dowalić, zaczyna mówić o rachunkach, braku pieniędzy, psującej się taksówce ojca.
No i druga rzecz, moje zdrowie. Cały czas jestem chora.


Ogólnie, podsumowując: cała ta sytuacja mnie przerasta. Pewnie brzmię jak głupi bachor, który przejmuje się czymś tak błahym. Ale ja naprawdę ciężko pracuję - przez trzy lata studiowania chorwackiego ani razu nie zależało mi na wyjeździe. Tu zależy mi na nim od początku, dlatego staram się jak mogę i starać się będę, ale z drugiej strony...
Nachodzą mnie myśli. Po co tak się starać, skoro nic z tego mi nie przyjdzie?


Ja już po prostu nie mogę. Myślałyśmy z Grzybem może o jakiejś pracy za granicą na wakacje... macie jakieś sugestie? Jakiś work&travel tylko bez travel?
Jakiekolwiek pomysły mile widziane. Nawet jeśli bardzo boję się powrotu do UK.

Profile

nashirah: (Default)
nashirah

April 2011

S M T W T F S
     12
3456 789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 20th, 2017 12:28 pm
Powered by Dreamwidth Studios