nashirah: ([other] sex with the moment)
[personal profile] nashirah
Podczas czytania owej pseudorecenzji zaleca się słuchania tego utworu z soundtracku Chuno. :D





CHUNO

Wielki hit 2009 roku.
Obsadzona wielkiego formatu gwiazdami drama o bardzo wysokiej oglądalności i zapewne jeszcze wyższym budżecie.

Wspomniany wielki budżet widać - ze spokojem mogę stwierdzić, że jest to najpiękniejsza wizualnie drama, jaką kiedykolwiek miałam okazję widzieć. Dopieszczone ujęcia, piękne widoczki, slow motion...
No właśnie, slo-mo. Nieco przeszarżowane slow-motion przy wtórze Epickiej (przez duże E) muzyki po jakimś 2467 razie może irytować, ja jednak zawsze dawałam się zauroczyć takim chwytom (ja i moje skrzywienie w stronę beznadziejnych szarż bez szans powodzenia w filmach wszelakich), tak więc ode mnie pod tym względem Chuno krytyki się nie doczeka. Chociaż nie ukrywam, że nie raz i nie dwa zdarzało mi się parsknąć śmiechem na Biegu Do Napisów Końcowych (o czym za chwilkę ;D).

Cóż mamy w samej dramie? Trójkąt/czworobok miłosny, walkę o prawa niewolników, przedmiotowe traktowanie kobiet (sic), całą galerię ciekawych bohaterów. No i oczywiście Widoczki, Epickie Walki i Muzykę.

Moja przygoda z tą dramą wyglądała tak, że wraz z [livejournal.com profile] aniloratka próbowałyśmy kiedyś obejrzeć pierwszy odcinek. BYŁ PIĘĘĘĘĘKNY i przez 4h obejrzałam jakież 12 minut, dalej nie dałam rady ;DDD.
Po prawie roku (serio) postanowiłam wziąć się za Chuno raz jeszcze.
Obejrzałam 6 odcinków, dalej nie dałam rady... drama była momentami tak szowinistyczna, że nawet ze względu na realia (XVI wieczna Korea, dynastia Joseon) nie byłam w stanie im wybaczyć. ;_;
Ale... uparłam się, zacisnęłam zęby i po miesiącu wróciłam do Chuno, z nastawieniem by odkryć, czym się tak ludzie zachwycają.
No i przepadłam no. ;__; Jakoś tak się stało, że kocham tę dramę, a fakt, że na ostatnim odcinku (drama ma ich 24) dostałam SPAZMÓW OD PŁACZU o czymś świadczy. Ja rzadko dostaję spazmów od płaczu. XD

Trailer/zapowiedź dramy (myślałam, że tylko pierwszy odc. będzie taki, ale nie. CAŁA DRAMA jest taka).
Obejrzyjcie, bo warto chociażby zobaczyć poziom epickości. ;D Będziecie mieli wtedy pogląd praktycznie na całość produkcji.


(49 sekunda yaaaaaaay... ale muzyka w trailerze do dupy, czemu nie dali z prawdziwego OST T.T)

Teraz o samych postaciach słów kilka z capsami.

Daegil
Nie jest może najbardziej oryginalnym głównym bohaterem wszech czasów, ale zapadł mi w pamięć na tyle, że na pewno zostanie jednym z moich ulubieńców.
Daegil jest tytułowym łowcą niewolników (kor. chuno). Jest szlachcicem (kor. yangban), który stał się łowcą na skutek splotu nieszczęśliwych wydarzeń. Tak właściwie to został "ofiarą" zamachu niewolników (ironia losu: był zakochany w niewolniczce Unnyun i ogólnie snuł dalekosiężne plany obalenia systemu dyskryminującego niewolników), stąd wzięła się jego zaciętość w polowaniach. Pośród zbiegłych niewolników krążyły o nim legendy - bestia, potwór.
Daegila poznajemy w chwili, gdy od zamachu mija już dziesięć lat. I chociaż z wierzchu wydaje się być zimnym, grubiańskim nieco (niewyszukane żarty, język) łowcą, w środku pozostaje niepoprawnym marzycielem. Cały czas szuka swojej ukochanej Unnyun, mimo że od ostatniego spotkania minęła dekada i wcale nie jest pewien, czy kobieta żyje. Poza tym udaje tylko twardego, a tak naprawdę ma miękkie serduszko. ;) Najbardziej lubiłam sceny, w który ratował z opałów Seolhwę, jakkolwiek by nie zapierał się rękoma i nogami, że mu nie zależy. Akurat.

Tutaj nastąpi mini spam postaci Daegila Spam samego aktora (Jang Hyuk) nastąpił na naszym lekko zapomnianym blogasku Koreańskie Ciacha. A jak już przy aktorze jestem, to z ról, w których go na razie widziałam (Chuno, Five senses of Eros, Dance of the dragon) w tym wypada zdecydowanie najkorzystniej. Jego facjata przygłupa niezbyt inteligentny wyraz twarzy do Daegila pasuje ;D. W DotD to była porażka.




(tak właśnie. Daegil w początkowych odcinkach biegał w poniekąd skąpym odzieniu. Nie narzekałam)






Moje OTP polegało na ubolewaniu, że Daegil nie zauważa Seolhwy (dobrej postaci żeńskiej imho - na swój sposób irytująca, ale ja akurat takie postacie darzę sympatią; poza tym wiedziała czego chciała i ni płakała pięknymi łzami wzruszenia, które spływały po jej lic... czaicie, o co mi mniej więcej chodzi). TAK DO SIEBIE PASOWALI, ale nie, Daegil wolał swoją mimozę, która hajtnęła się zresztą z Panem Samo Dobro.

Anyway, Seolhwa! (z Daegilem)



(kajslfksajfh wcale nie cofałam tej sceny jakieś dziesięć razy)



(ta scena też była świetna, ale nie będę spojlerować)





Pan Samo Dobro Taeha i Mimoza Unnyun/Hyewon

(wcale specjalnie nie wybrałam najgorszego capsa, na którym wygląda straszniej niż zwykle, wcale nie XD)

(Unnyun/Hyewon płacząca, czyli jej stan naturalny)
Random: niektóre capsy użyte w tym wpisie pochodzą z LJa laski, która jest fanką Taehy (granego przez Oh Jiho). JAK JA NIE CIERPIAŁAM JEGO POSTACI. Zupełnie subiektywnie, facet wyglądał brzydko w stylówie, poza tym był tak cudownie dobry, szlachetny i honorowy że niedobrze mi się robiło jak tylko się pojawiał na ekranie. On i główna mimozowata bohaterka Unnyun/Hyewon. -___-'''
(okej, do końca mimozowata nie była i miała więcej samozaparcia niż wiele głównych bohaterek w koreańskich dramach, ale na tle zajebistej Seolhwy wypadała słabo.)
A wszystko to napisałam, bo autorka wspomnianego LJa pisała prawie-że peany na cześć Taehy, obsmarowując mojego Deagilka, więc musiałam to z siebie wyrzucić. :DDD

Aczkolwiek sceny bondingujące Daegil/Taeha (którzy zresztą byli śmiertelnymi wrogami) zacne, ot co:

Łaps za rączkę...

...i szybko do ustronnego miejsca! ;D

Taeha cierpi męsko nad ciałem żołnierza, Daegil chce go pocieszyć, po czym się rozmyśla i daje mu pocierpieć w spokoju.

Po wyczerpującej scenie łóżkowej bez łóżka walce.

Królik


TAKI SŁODKI <3

Wangson i Generał Choi



Mastermind Wangson uczy generała, jak działać na kobiety. Wystarczy rąbać drewno a la Legends of the
seeker
półnago, w mrozie.

Wangson to w ogóle mój najukochańszy bohater był. Postać stricte komediowa w tym wszystkim, ale jak już coś poważnego dzieje się z powodu tychże postaci (a nie jest to zbyt/niepotrzebnie udramatyzowane), to rusza mnie to najbardziej, więc...
Moja ulubiona scena dotyczy właśnie Daegila, Wangsona i generała. :)

Krejzol

Mamy etatowego krejzola! Krejzole są zawsze welcome. Wcielił się w niego Park Ki Woong, którego znałam wcześniej z roli... krejzola w innej dramie. FUN. :D
A tak całkiem na serio, ten aktor ma przerażające oczy. o__o

Wspomniane Widoczki do podziwiania:




tak, hmmm, widoczki ;D

no dokładnie tak








I Epickie Bitwy:





(tu był kop w slow-mo ;D)



To tylko jakaś jedna tysięczna wszystkich walk i capsy nie oddają tego, jak ŁaDNIE są te walki nakręcone.. Jeśli w odcinku jest za mało walk, bohaterowie sami z siebie stwierdzają, że muszą sobie powalczyć tak na niby (autentyk). :D

Parę randomów:



Asasynka z włosem rozwianym


Robienie kupy :)
(stwierdziłam, że muszę to upamiętnić)


Skandal grającej mimozę Lee Dahee, której ocenzurowano... właściwie nie wiem co, bo piersi miała zasłonięte. Obojczyki? XD

Dla fanów, aktorzy znani nam z innych dram ;D ->


tata Miśka z SKKS, tutaj Król


Król z SKKS, tutaj niewolnik (lol)


policjant z Bad Guya, tutaj Myszka Miki Left State Minister czy coś


Reżyser z Gumiho, tutaj łowca niewolników

A na koniec, obiecany Bieg Do Napisów Końcowych. Tak, tak mniej więcej kończyło się 80% odcinków. Epicką Muzą w tle i dramatycznym BIEGNIĘCIEM. ;D










(czasem biegł ktoś inny niż Daegil, ale tutaj sobie akurat zrobił postój ;D)


Ogólna ocena... (audio)wizualnie 11/10, fabularnie jest to standardowa historia miłosna z (mocno podkoloryzowaną) Wielką Historią. Jak na dramę pseudohistoryczną - o wiele lepsza (choć bardziej na serio) od widzianej przeze mnie dramy o legendarnym koreańskim Robin Hoodzie - Hong Gil Dong.
W recenzji ominęłam spory wątek samych niewolników – ostatnia scena z „głównym” niewolnikiem bardzo mnie wzruszyła i mówię to naprawdę bez cienia ironii.

Polecam współczesną wersję Chuno - Fugitive. Plan B aka drama z Rainem. Music directorem jest ten sam facet, co w Chuno, gra tam też mniej więcej 90% castu Chuno (scrackowałam się, jak w Fugitivie rozmawiali ze sobą malarz portretów i niewolnik). Podejrzewam, że Rain również grał w Chuno, np. jakiegoś przygodnego trupa. Bo skoro wszyscy inni tam grali...

NIE, kolejne „recenzje” nie będą takie długie i tak spamowe. Na temat Chuno nie miałam po prostu z kim pogadać.
From:
Anonymous( )Anonymous This account has disabled anonymous posting.
OpenID( )OpenID You can comment on this post while signed in with an account from many other sites, once you have confirmed your email address. Sign in using OpenID.
User
Account name:
Password:
If you don't have an account you can create one now.
Subject:
HTML doesn't work in the subject.

Message:

 
Notice: This account is set to log the IP addresses of everyone who comments.
Links will be displayed as unclickable URLs to help prevent spam.

Profile

nashirah: (Default)
nashirah

April 2011

S M T W T F S
     12
3456 789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 19th, 2017 11:40 am
Powered by Dreamwidth Studios